Kontrowersyjne pomysły IRT

Trwające w Sydney spotkanie Rządowego Komitetu Doradczego (Government Advisory Committee, GAC) jest nie tylko okazją do debaty na temat nowych gTLD, ale również poruszania zagadnień związanych ze znakami handlowymi i ich ochroną. Swój raport, wzbudzający spore emocje, przedstawiła właśnie Implementation Recommendation Team (IRT). Jednym z pomysłów jest utworzenie Globally Protected Marks List (GMPL).

Fake Brands (Weird News No. 4)
Creative Commons License photo credit: Caveman 92223

Jeśli Unified Rapid Suspension System (URSS, proces szybkiego usuwania domen) może być dobrym pomysłem na powstrzymanie „zwykłych” cybersquattersów, którzy rejestrują „podszywające się” domeny i obserwują jak w ciągu kilku dni są one kasowane – GPML idzie krok dalej. Chce by „globalne marki” nie musiały nawet rejestrować nowych gTLD by być chronione. Powinno się ułatwić na przykład Coca-Coli ochronę swojej marki w ramach wszystkich nowych rozszerzeń.

Problem nie tylko w tym, że o wiele łatwiej wskazać przykłady taki samych nazw, które są wykorzystywane przez różne firmy do określania różnych produktów. Propozycja może być również sprzeczna z amerykańską konstytucją.

Dziesięć lat po stworzeniu UDRP są rzeczy, które wymagają zmian. Można tym tłumaczyć fakt, że wielu składnia się ku propozycji URSS. Zdanie wypowiedziane wczoraj przez członka zarządu European-American Business Concil: „IRT nie posunęło się wystarczająco daleko” – świadczy jednak o zupełnym braku wyczucia mechanizmów współczesnego internetu.

Źródło: DomainNews