Przez Facebok.com EuroDNS znalazł się w patowej sytuacji

Nie zazdrościmy sytuacji, w której znalazła się firma EuroDNS. ICANN oskarżył tego luksemburskiego rejestratora domen o złamanie porozumienia akredytacyjnego. A wszystko przez typosquatting.

Kto ważniejszy? Sąd księstwa Luksemburg czy Internetowa Korporacja ds Nazw i Numerów? ICANN zażądał od EuroDNS, by ten po wyroku panelu WIPO przekazał domenę facebok.com na rzecz Facebooka (skarżącego się, że ktoś naruszył jego znak firmowy).

EuroDNS w normalnych warunkach na pewno by domenę przekazał. Ale okazało się, że nie może tego zrobić, bo zabrania mu tego sąd Luksemburga, w związku z założoną tam sprawą dotyczącą facebok.com.

Sprawa jest skomplikowana. W dniu decyzji WIPO zarówno EuroDNS i jak i przedstawiciel Facebooka zostali wezwani przed sąd cywilny w Luksemburgu. Powód zgłosił, że pozwany przed panel WIPO Franz Bauer ukradł mu domenę i poprosił sędziego, by zakazał EuroDNS jej przeniesienia, dopóki nie zostanie ustalone, do kogo ona prawnie należy. Póki co sprawa nie została rozstrzygnięta, a strony przygotowują papiery.

EuroDNS było posłuszne decyzji sądu. Domeny Facebok.com nie przekazało. Wysłało do ICANN, WIPO i Facebooka list z wyjaśnieniami. ICANN jednak poradził EuroDNS by najpierw przetłumaczył dokumenty sądowe na angielski (po francusku tam nikt nie rozumie) i ocenił czy są zgodne z umową akredytacyjną.

Wymiana listów odbyła się 31 marca. Od tego czasu wg EuroDNS ICANN milczał. Dopiero teraz wysłał list, w którym oskarża EuroDNS o złamanie porozumienia akredytacyjnego. W liście nie wspomina nic o sprawie sądowej w Luksemburgu ani o wcześniejszych listach.

Rejestrator domen czuje że to niesprawiedliwy wyrok. „EuroDNS jest szanowanym członkiem społeczności ICANN i zawsze przestrzegał polityki ICANN. Ta sprawa nie jest wyjątkiem, pomimo tego co sugeruje list od ICANN” – powiedział Luc Seufer, doradca EuroDNS. Wyjaśnił, że rejestrator nie chce złamać umowy akredytacyjnej, „nie ma żadnego interesu w zablokowaniu legalnego transferu ani opóźnianiu decyzji WIPO”.

Znaleźliśmy się w niewiarygodnej pozycji, w której jeśli przekażemy nazwę przed wyrokiem sądu, będziemy pozwani do odpowiedzialności w swoim kraju, a jeśli nie przekażemy nazwy, będziemy winni naruszenia umowy akredytacyjnej” – dodał.

Za: Domain News