.prezydent

.sklep .auto a może .prezydent? .BIKE .BCN .PDX .NYC .BERLIN .KÖLN .SFO .ECO .GAY .SCOT .PHONE .NRW .PARIS .IRISH .KAB oraz wiele wiele innych nazw to obecne propozycje nowych domen najwyższego poziomu.

ICANN, czyli podmiot zarządzający centralnym rejestrem domen, prowadzi prace mające na celu wdrożenie procedury wprowadzania nowych domen najwyższego poziomu do DNS. Powiedzmy sobie jasno – chodzi o masowe wprowadzanie nowych domen. Działania ICANN prowadzone są pod nazwą „New gTLD Program – Openness Change Innovation”. Zainteresowanych odsyłam do dokumentu „Applicant Guidebook” w wersji 4 umieszczony pod adresem >

O nowych domenach najwyższego poziomu (TLD) pisałem już kilkakrotnie na łamach AZnews w artykułach: Drakońskie zasady blokowania domen w nowych TLD Historyczny moment – domeny ze znakami narodowymi na głównym serwerze DNS czy Początek nowej ery – domeny najwyższego poziomu w cyrylicy i po arabsku

W ostatnich miesiącach stale pojawiają się propozycje nowych domen. Co więcej, niektórzy projektodawcy nowych domen zaczęli się ze sobą już kłócić. I tak przykładowo, o domenę .BAYERN .BCN .ECO .GAY .PARIS .BERLIN czy najnowszą .SHOP spierają się po dwa podmioty. New York ma więcej szczęścia, tutaj o domenę bije się aż trzy różne podmioty…

Obecnie publiczne zaanonsowanych jest 113 propozycji nowych domen. Propozycji które nie zostały publicznie przedstawione, a o których w zamkniętym środowisku nowych TLD słychać, jest około 45. To daje nam ok 160 propozycji nowych domen, które zostaną przedstawione do ICANN jak tylko proces przyjmowania aplikacji rozpocznie się formalnie. Można domyślać się, że propozycji będzie faktycznie więcej, ok. 300.

Statystyki

I tak, największe zainteresowanie dotyczy domen geograficznych, bo aż 38 domen to propozycje dotyczące miast oraz obszarów geograficznych takie jak np. .BASEL .BCN .BERLIN .BKK .DUBAI .HAMBURG .MADRID .MELBOURNE .NYC .PARIS .PDX .RIGA .SALZBURG .SFO .TOKYO .VAL .VEGAS .AFRICA .AND .BAY .BAYERN .BZH .ENG .GAL .KAB .LAC .LAT .LONDON .YKS

Kolejne na liście (32 nazwy) to tzw. specialized TLD czyli „specjalizowane”. Przykłady to: .BORAD .CAR .EARTH .FILM .FREE .GAME .GMBH .HEALTH .HOMES .HORSE .SKI .SURF .BIKE .SKATE. Następna grupa (wynik 15 propozycji) to domeny społecznościowe takiej jak .GAY .ECO .GREEN .NGO .PEACE .POKER .RUGBY .TEAM .TREE .VIN .WINE. Kolejne miejsce zajmują domeny etniczne (9) takie jak .CYM .EUS .INDIGI .KURD .LLI .NAI .SIC .VLX .ZULU.

Można przedstawiać dowolne statystyki dotyczące propozycji nowych nazw najwyższego poziomu. Ja jednak chciałbym przedstawić Państwu nieco bardziej szczegółowo dwie propozycje – pierwszą w kategorii najdziwniejszego biznesu (po przeczytaniu okaże się, że biznes całkiem realny), a drugą w kategorii najbardziej nieetycznej (chociaż wyglądającej wręcz przeciwnie).

.FREE – jak się zarabia na darmowych produktach

.FREE to propozycja przygotowana przez dotFree Group s.r.o., start-up z Czech. Według twórców propozycji, rejestracja domen w domenie .FREE ma być całkowicie darmowa. Jak wczytamy się w publikację dotFREE zobaczymy nieco więcej ciekawostek:

.FREE is going to be a generic Top Level Domain, which is going to be available for free, as the name itself says. Individuals, companies, organizations, groups, etc. are going to be able to register their .FREE website under a desirable name. .FREE is a very interesting domain name, and people who are visiting Your website will be able to see that You are offering a product/service for free.

Szczególnie końcówka tekstu interesująca – każdy odwiedzający naszą stronę w domenie z FREE będzie wiedział, że oferujemy produkty lub usługi za darmo. A jak wiemy z reklam telewizyjnych, za darmo jest tylko to co zrobimy sami ;)

Darmowa rejestracja domeny – gdzie tutaj będzie „haczyk”? To, że oferowane produkty i usługi muszą być za darmo? Czy rejestr będzie to sprawdzał? Na 100% nie. Nie mam wątpliwości, że biznesplan dla tej domeny jest nieco inny. Żeby go zrozumieć, trzeba zrozumieć na czym polega biznes dotyczący nowych domen – (prawie) wszystkich nowych domen. Można przyjąć bezdyskusyjnie papkę marketingową podawaną przez aplikantów nowych domen, można też zastanowić się jak można zarobić na takich propozycjach jak .FREE, .SHOP .NYC i innych.

Idea jest bardzo prosta – domena musi stać się popularna. I to musi stać się popularna zanim nastąpi otwarcie rejestracji dla wszystkich. Dzięki popularności, domeną zaczynają interesować się posiadacze znaków towarowych. Jeśli rozszerzenie jest (czytaj: sprawia wrażenie) popularne, to i zagrożenie (czytaj: hipotetyczne zagrożenie) związane z ewentualnym naruszeniem znaków towarowych jest większe. Kancelarie i prawnicy biorą duże pieniądze, żeby zabezpieczać prawa wynikające z posiadania znaków towarowych przez firmy. Jednym ze sposobów zabezpieczenia jest rejestracja znaku towarowego jako domeny internetowej.

I tutaj pojawia się pytanie – w jakich rozszerzeniach należy taki TM rejestrować??? Najpopularniejsze TM rejestrowane są we wszystkich rozszerzeniach gTLD i ccTLD. Ale dla mniej znanych znaków towarowych, inwestycja w rejestrację w różnych mniej znanych TLD nie ma zupełnie sensu. Dlatego też, należy domenę wypromować. Należy wmówić ludziom, że domena będzie tak bardzo popularna, że zapewne ściągnie uwagę cybersquatters. Dodatkowym argumentem jest to, że będzie darmowa. „Cybersquatters będą mieli eldorado”. Takie myślenie przekonuje posiadaczy znaków towarowych, że warto w okresie Sunrise zarejestrować domeny w danym rozszerzeniu „na wszelki wypadek”. Rejestracja w Sunrise jest zazwyczaj znacznie droższa – zwykle koło kilkadziesiąt USD. Dokładnie taki model został wybrany dla domen .CO oraz .ME. Czyż obie domeny nie stały się „medialnie” popularne zanim nie doszło do ich „otwarcia”? Po wielkim bum, okazało się, że wartość tych domen nie jest tak duża. Ale co się miało sprzedać to się sprzedało. I to jest Biznes przez duże „B”.

.UNICEF – szczyt niemoralności.

Kolejną na liście „dziwnych” propozycji jest .UNICEF. UNICEF to Fundusz Narodów Zjednoczonych na Rzecz Dzieci – organizacja będąca częścią ONZ. Celem UNICEF jest praca na rzecz dzieci, edukacja, ochrona zdrowia itd. Ta wspaniała organizacja dysponuje funduszami prawie 3 miliardów dolarów rocznie. Co ma ICANN i UNICEF wspólnego ze sobą. Otóż UNICEF wymyślił sobie, że warto zarejestrować nową domenę najwyższego poziomu i ogłosił nawet zapytanie do oferentów z prośbą o przedstawienie szczegółów oferty: http://www.unicef.org/supply/index_54167.html

Można zastanowić się po co UNICEF domena najwyższego poziomu? UNICEF posługuje się nazwą domenową w domenie .ORG, a do dyspozycji ma jeszcze jedną domenę najwyższego poziomu czyli .INT. Po co domena .UNICEF? Po nic, a raczej dla własnego wybujałego Ego. Sąm UNICEF w tłumaczy to jednak w następujący sposób:

“will become more intuitive in a more crowded Internet, and thus more valuable because the name reflects exactly that of an organization and declares what it does.”

I tutaj właśnie leży cała niemoralność propozycji. Zamiast pomagać dzieciom, można wydać koło 1 mln USD na pozyskanie nowej domeny, tylko po to aby zarejestrować w niej kilka domen. Do tego dochodzi utrzymanie. Ponieważ Abonentów (zapewne) nie będzie, cały koszt utrzymania rocznego spocznie na… darczyńcach UNICEF.

Mam osobiście nadzieję, że wybujałe Ego managementu UNICEF nie zostanie zaspokojone, i UNICEF zrozumie, że jego powołanie leży nie w rejestracji domen. Gdyby jednak UNICEF dostał wspomnianą domenę (.UNICEF), to zarejestrowane w niej domeny drugiego poziomu będą zdecydowanie najdroższymi domenami świata.

Podsumowanie

Zostawiam Państwa z własnymi przemyśleniami. Mam nadzieję, że czytając o nowym rozszerzeniu domen najwyższego poziomu, nie będziecie Państwo bezkrytycznie podchodzili do tego co spece od PR i Marketingu próbują nam wcisną i zastanowicie się Państwo, jakie mechanizmy biznesowe kryją się za nowymi propozycjami.

Nowe domeny najwyższego poziomu to ekscytujący rozdział w historii Internetu. Obawiam się jednak, że każdy z nas zapłaci za to z własnej kieszeni, nawet jeśli nie będzie rejestrował domen w nowych TLD. Zapłacimy w cenie markowych produktów. To właściciele różnych TM będą masowo rejestrowali swoje TM w celu ich „ochrony”. Ten koszt będzie przerzucony na konsumentów.

Autorem wpisu jest dr inż. Andrzej Bartosiewicz. Ekspert w dziedzinie domen internetowych oraz telekomunikacji. W latach 2001-2010 Kierownik Działu Domen NASK, a w latach 2006-2010 członek i przewodniczący Rady Dyrektorów CENTR (organizacji skupiającej ponad 50 narodowych rejestrów domen internetowych). Przez cztery lata przewodniczący grupy studyjnej w Międzynarodowej Unii Telekomunikacyjnej zajmującej się tematyką domen internetowych ze znakami narodowymi. Przez wiele lat przewodniczący delegacji rządu polskiego do Międzynarodowej Unii Telekomunikacyjnej oraz członek kilku grup roboczych ICANN. Autor ponad 150 prezentacji i publikacji. Obecnie CEO w Yon Consulting, YonConsulting.com
  • antyFREEzer

    .FREE to porażka, co nie zmienia faktu że to może być interes dla inwestorów tej domeny

  • Pawlus

    ale taka not4.FREE to już nazwa chwytliwa. :)