Firma przekonuje, że typosquatting kosztuje 327 mln dolarów rocznie. Ale czy na pewno?

Fairwinds Partners, grupa związana z CADNA (Coalition Against Domain Name Abuse) opublikowała wyniki badań sugerujące, że koszt typosquattingu 250 najczęściej odwiedzanych stron internetowych sięga 327 mln dolarów rocznie. Raport budzi jednak kontrowersje.

helvetica 50
Creative Commons License photo credit: _Nec

Przy lekturze wyników tego typu badań warto pamiętać o tym, jaką działalność prowadzi firma je przeprowadzająca. W tym przypadku Fairwinds świadczy usługi dla szeregu marek, które doświadczają problemy typosquattingu, co samo w sobie podpowiada, że warto zachować daleko idącą ostrożność w ocenie merytorycznej strony badania.

W raporcie pojawia się również szereg założeń. Jednak jedno z nich budzi szczególne kontrowersje – wpływa bowiem na końcowy wynik wyrażony w dolarach.

By obliczyć przeciętny koszt reklam PPC jaki ponoszą reklamodawcy za wyświetlanie przekazów na „typosach”, firma użyła wskaźnika 2,74 dolara za klik. Źródłem tej liczby mają być dane zaprezentowane w czerwcu 2008 r. przez VeriSign. Jak jednak donosi serwis DomainNameWire, w danych tych trudno doszukać się takiej wartości. Przeczy ona również doświadczeniu – zarówno większość reklamodawców jak i właścicieli zaparkowanych domen zgodzi się zapewne, że jest to o wiele wyższa kwota niż rzeczywiście występująca.

Jeszcze kilkanaście miesięcy temu sama Fairwinds Partners przekonywała, że średni koszt CPC reklam dla treści to 32 centy, a dla wyszukiwania – 65 centów. Jeśli przyjąć 32 centy za podstawę do obliczeń w najnowszym raporcie to 327 mln dolarów rocznego kosztu typosquattingu wydaje się kwotą wielokrotnie zawyżoną.

Ciekawy niewątpliwie raport warto czytać w szerszym kontekście. Typosquatting to problem, ale niekoniecznie tak kosztowny jak przekonuje Fairwinds Partners.

Treść raportu znaleźć można pod tym adresem.