„Typosquatting to jeszcze jedna forma reklamy” mówi pozwany przez Microsoft o 2,4 mln dolarów
Osoby oskarżane o typosquatting zwykle pozostają bezimienne, a w każdym razie nie stają się głównymi bohaterami danej sprawy. Inaczej jest jednak w przypadku Alfa Temme, właściciela kalifornijskiej firmy, która sprzedaje urządzenia do ćwiczeń za… 14 615 dolarów.
W marcu przeciw Temme pozew złożył Microsoft. Korporacja oskarżyła go o łamanie praw do znaku handlowego „hotmail” poprzez rejestrację 24 domen, wśród których znalazły się m.in ho0tmail.com, hotma9l.com, hnotmail.com, hlotmail.com, czy hotmajil.com. Wszystkie prowadziły do serwisu firmowego oskarżonego, działającego pod adresem fastexercise.com.
Microsoft zażądał odszkodowania w wysokości 2,4 mln dolarów.
Temme zdaje się nie przejmować za bardzo takim oskarżeniem. Dziwi się tylko, że nie dostał żadnej informacji z prośbą o przekazanie domen. Jak mówi, chętnie by je oddał.
To jednak nie pierwszy kontakt przedsiębiorcy z domenowymi pozwami. Wcześniej przegrał walkę z Dellem i został skazany na zapłacenie 130 tys. dolarów kary za umyślne wykorzystywanie znaków handlowych producenta komputerów. Chodziło o domeny takie jak d3ell.com, de3ll.com, d4ell.com, de4ll.com, dedll.com, derll.com, czy dxell.com.
Temme pozwany został wcześniej także przez Air France. Oraz Alaska Airlines. Oraz Register.com. Oraz IMDb. Oraz America Online. Można powiedzieć, że ma spore doświadczenie w tej kwestii.
Co więcej, przyznaje się otwarcie do typosquattingu. Przekonuje jednak, że pozywanie kogoś za takie działania to jakby oskarżanie o zbudowanie hotelu obok Disneylandu. Uznaje typosquatting jako jeszcze jedną formę reklamową.
Trzeba przyznać, że bardzo kosztowną.
Fotografia: Urzedzenie sprzedawane przez Alfa Temme
Źródło: TheDomains



20.04.2010 