Kontrowersje wokół Qant.as

Ciekawy przypadek opisuje serwis AutralianIT, donosząc o (możliwej) sprzedaży domeny Qant.as za 1,35 mln dolarów. Nazwa wydaje się bezpośrednio odnosić do linii lotniczych Qantas. Czy to, co na pierwszy rzut oka wydaje się oczywistym złamaniem praw właściciela znaku handlowego „qantas” może okazać się sprytnym wykorzystaniem luki w obowiązującym systemie?

Właściciel domeny, Dominic Holland, przekonuje, że na prywatnej aukcji sprzedał domenę za 1,35 mln dolarów. Wśród licytujących miał się jednak nie pojawić przedstawiciel linii lotniczych, co Holland podsumowuje następująco:

Domena Qant.as mogła zostać przejęta przez konkurenta firmy Qantas, który mógłby następnie wyrządzić szkody firmie sięgające milionów dolarów. Brak uczestniczenia w aukcji oznacza ogromne niedopatrzenie w działaniach działu marketingu firmy – mówi.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że sprawa jest jasna. Człowiek próbuje zrobić szum wokół posiadanej przez siebie domeny, która na dodatek łamie prawa handlowe. Tymczasem Holland tłumaczy:

Firma może oczywiście podjąć kroki prawne w sprawie domeny. Ale warto pamiętać, że musi udowodnić, że nazwa zawiera lub wykorzystuje znak handlowy, co może przyciągać klientów zainteresowanych daną marką. Jednak nie odnosi się to do rozszerzenia domeny, ale wyłącznie liter, które wykorzystywane są przed końcówką – komentuje.

Właściciel przekonuje, że w tym przypadku nie może być mowy o wykorzystaniu znaku handlowego Qantas ponieważ domena, tak naprawdę, wykorzystuję litery „qant”, do których praw linie lotnicze nie mają. Jego zdaniem rozszerzenie domeny nie może być brane pod uwagę.

Jeśli Holland ma rację i ochrona znaków handlowych nie odnosi się do całości domeny, ale tylko liter „przed kropką” może to oznaczać poważny problem, zwłaszcza w kontekście uruchamiania nowych TLD.