Raport nie pozostawia wątpliwości do niesłuszności odrzucenia aplikacji .XXX
Tuż przed weekendem niezależny panel – International Centre For Dispute Resolution – który na zlecenie ICM Registry miał przyjrzeć się decyzji ICANN o odrzuceniu propozycji wprowadzenia końcówki .XXX, ogłosił swój raport. Wzywa w nim Korporację do pokrycia kosztów, jakie ICM Registry musiał ponieść w związku z nieudaną aplikacją.
![]() |
Postanowienia panelu mają charakter doradczy i nie są prawomocne. Warto się im jednak przyjrzeć. Stanowią bowiem ciekawą reakcję na działania Korporacji, która ogłosiła możliwość zarejestrowania dowolnej końcówki a jednocześnie odrzuciła projekt .XXX.
Przypomnijmy, że firma ICM Registry aplikowała o .XXX już w 2000 roku, ale jej wniosek został odrzucony. Kolejny wniosek złożyła w 2004 roku, a w połowie 2005 roku ICANN przyjął go stosunkiem głosów 6 do 3. Na Korporację posypały się bardzo krytyczne głosy, zwłaszcza od przedstawicieli rządów, którzy obradowali w ramach Governmental Advisory Committee (GAC) w lipcu 2005 roku.
W sierpniu Michael Gallagher z amerykańskiego Departamentu Handlu napisał do Paula Twomeya, ówczesnego szefa ICANN sławny list, w którym podkreślił pojawiające się wątpliwości i „zachęcał” do dokładnej kontroli podjętej decyzji.
W lutym 2007 roku zarząd ICANN przyjął rezolucję, w której podważył swoją wcześniejszą decyzję o przyjęciu propozycji ICM Registry i ogłosił okres przyjmowania komentarzy na jej temat. Co – jak można było przewidzieć – doprowadziło do jej odrzucenia 30 marca 2007 roku.
Obecnie opublikowany raport może być przełomem w tej sprawie. Panel słusznie argumentuje, że ICANN nie mogła zakwestionować swojej własnej, wcześniejszej decyzji. Może – jeśli doprowadzi on do konkretnych rozstrzygnięć – uspokoi nieco tych, którzy obawiają się wydania setek tysięcy dolarów na aplikację, której istnienie może zostać zakwestionowane nawet po jej przyjęciu.
Więcej znaleźć można pod tym adresem.



22.02.2010 
