Nieuczciwe praktyki pracownika i profesjonalna reakcja SnapNames
W domenowym świecie zawrzało – pracownik SnapNames od 2005 roku, kiedy to założył konto na nieswoje nazwisko (nick „halvarez”), brał udział w ok. 5 proc. wszystkich odbywających się tam aukcji, głównie w latach 2005-07. Wygrał około jeden procent licytacji (20 proc. tych, w których brał udział). W ten sposób działał wbrew regulaminowi swojego pracodawcy. To, jak zauważa wielu domeniarzy, trudny czas dla SnapNames, Oversee.net i całego rynku wtórnego. Warto jednak zwrócić uwagę na to jak w obliczu kryzysu zachowała się firma.
![]() |
Po odkryciu tego nieprzyjemnego faktu SnapNames zarządziło zakrojone na szeroką skalę śledztwo. Audyt objął okres od 2005 roku i miał zbadać, w których aukcjach ich pracownik brał udział. Okazało się, że wygrał około 1 proc. wszystkich aukcji.
SnapNames opisało następnie historię w specjalnym komunikacje skierowanym do mediów i klientów. Nie schowało więc głowy w piasek – zdecydowało się na dużą dozę otwartości, zapewniając, że starają się rozwiązać ten problem.
Co więcej, zamiast zatrzymać się na zwykłym „przepraszam”, SnapNames ma zamiar zadośćuczynić szkodom. Firma zaoferuje zwrot tym spośród klientów, którzy przez licytację z halvarez’em zapłacili więcej niż wydaliby gdyby nie brał on udziału w aukcjach.
Zachowanie SnapNames może świadczyć o tym, że reakcja na niefortunne wydarzenie staje się coraz bardziej przejrzysta i profesjonalna. Firma nie ucieka od odpowiedzialności, za co należy jej się uznanie.
Źródło: DomainNameWire



05.11.2009 
