Dziwnej historii wokół .FOOD ciąg dalszy
Na początku września opisywaliśmy dziwną historię sporu wokół nieistniejącej jeszcze domeny .food. Sprawa wylądowała w sądzie. Wygląda jednak na to, że strony doszły do porozumienia.
![]() |
Przypomnijmy, że firma konsultingowa Mind+Machines oraz firma Top Level Domain Holdings z Wysp Dziewiczych pozwała Wolfganga Puck’a i jego żonę o to, że wtrącali się do spraw rozwijanej przez tę firmę domeny .FOOD i że Puck przestał ją promować. Kluczową rolę odegrała w tej sprawie żona Wolfganga, Gelila, która miała wtrącać się do układu między Puckiem a Minds+Machines. Zaczęła nawet opowiadać znajomym, że tworzy „nowy internet” i że jest „nowym Billem Gatesem”.
Puck’owie, zaplątani w szereg innych spraw sądowych, poprosili sąd o przedłużenie czasu koniecznego do odpowiedzi na stawiane im zarzuty. Wygląda jednak na to, że nie będzie to konieczne. Sąd wydał oświadczenie, z którego możemy wnioskować, że strony doszły do porozumienia.
Natura ugody nie jest znana. Można chyba jednak założyć, że małżeństwo Puck’ów zrezygnowało z roszczeń donośnie TLD przedstawionych przez Mind+Machines. Być może pani Gelila zrezygnowała jednak ze swoich planów bycia „nowym Billem Gatesem”…
Źródło: DomainNameWire



29.10.2009 
