Cała prawda o ministronach z AEOIU Latony – „mógłby je robić pięciolatek”
Ostatnio Rick Latona wycofał się z biznesu robienia ministron jako alternatywy dla parkowania. Zwinął swoje AEIOU.com, wyjaśniając że „nie ma pieniędzy w webdesignie, sprawa jest trudna, klientów trudno zadowolić a zyski są wąskie”. Na pewno tak było Rick?
![]() |
Domeniarz piszący bloga DNUnderground opisał swoją historię z AEIOU. Wygrał on w konkursie Ricka Latony zrobienie jednej takiej miniwitryny za darmo. Sam nigdy nie chciał takiej kupić, bo jak pisze, mógł sobie sam zrobić własną za 10 dolarów. No ale darowanemu koniowi…
Oficjalnie witryna od Latony była warta 250 dolarów. Przedstawiciel AEIOU zachwalał, jakich to zysków się z niej nie uzyska. Podobno ruch (i pieniądze) miała już zacząć przyciągać w 3 miesiące. A nawet po miesiącu, który nasz bohater chciał spędzić na wakacjach.
Wyniki? Kubeł zimnej wody na głowę. Gdy wrócił, sprawdził statystyki. Ruch: 0 odwiedzających. Zarobki: 0 dolarów. Co jest tego powodem? Kontent, a raczej jego brak. „Nie mogłem uwierzyć, że ludzie którzy napisali te artykuły poświęcili więcej niż sekundę na ich sprawdzenie. Treść była tak fatalna iż nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Równie dobrze pięcioletni syn sąsiadów mógłby to wszystko napisać. Pewnie wtedy byłoby lepsze”.
Autor DNUnderground pisze że faktycznie, z AEIOU nie ma pieniędzy – ale dla klienta. „Ciekawe czemu to tak trudno zadowolić klientów? Może dlatego że bardzo zachwalałeś AEIOU a potem robiłeś kiepskie ministrony, mówiąc klientom by sami je poprawiali i reklamowali?” – pyta Ricka Latonę.
„Myślę że AEIOU kłamało i w ogóle nie było żadnego reklamowania strony”. Poważny zarzut. Rick Latona na niego jeszcze nie odpowiedział.
Źródło: DNUnderground



22.10.2009 
