Paryż atakuje właścicieli domen związanych z miastem
W kontekście trwającej dyskusji na temat oddania większej władzy ICANN w ręce poszczególnych rządów, wielu zastanawia się, co będzie działo się w takich krajach jak Chiny, znanych ze swoich cenzorskich zapędów. Ale niewiele osób zdaje sobie sprawę, że zagrożenie czai się znacznie bliżej – na przykład we Francji.
![]() |
Władze Paryża złożyły właśnie trzy pozwy w sprawie domen WifiParis.com, Wifi-Paris.com oraz Parvi.org. Okazuje się jednak, że nie po raz pierwszy władze francuskiej metropolii prężą muskuły w domenowych walkach.
W 2006 roku miasto groziło właścicielowi domeny Paris.com, żądając przekazania im nazwy na podstawie pozwu złożonego w amerykańskim sądzie okręgowym. Władze skontaktowały się również z Register.com, grożąc podjęciem kroków prawnych we Francji jeśli firma nie przetransferuje domeny w ciągu 15 dni. Podobny proceder miał miejsce w przypadku właścicieli domen Paris.tv oraz Paris.info. Pozwy zostały jednak oddalone ze względu na kwestie jurysdykcyjne.
W przeszłości odbywało się wiele spraw, w których sądy jasno stwierdzały, że nazwy miast nie mogą być rozpatrywane jako znaki handlowe i każdy może posiadać domenę z nazwą miasta.
Zachowanie francuskich polityków nie dziwi. Kontekst tej sprawy jest bowiem szerszy – wiele rządów skierowało się do ICANN żądając zarezerwowania dla nich wszystkich domen pierwszego i drugiego poziomu związanych z państwami i regionami.
Odnosimy przykre wrażenie, że takie sytuacje będą się powtarzać. Tak bowiem dzieje się, kiedy rządy zaczynają zbyt dosłownie rozumieć pojęcie administracji internetu.
Źródło: DomainNameWire



30.09.2009 
