Typy osobowości domeniarzy; studium psychologiczno-humorystyczne
Czy można dokonać charakterystyki różnych osobowości domeniarzy? Czy w jednej z najmniejszych i najmłodszych gałęzi biznesu można stworzyć listę „profili” osób, które nią się zajmują? Zapraszamy do zapoznania się z propozycją usystematyzowania charakterów i zachowań mieszkańców domenowego „świata”.
![]() |
Ile osób w naszym kraju zawodowo zajmuje się domenami, ile osób żyje z handlu nimi? Kilkaset? Kilka tysięcy? W tak małym środowisku większość osób zna się osobiście. Temperament, usposobienie i charakter domeniarzy odgrywa więc duże znaczenie w ich własnych zajęciach, współpracy z innymi oraz stosunku do całej branży.
Tezę tą potwierdza autor Arco.net. Stworzył on listę „typów domenowych osobowości”. Przedstawiamy ją poniżej, zastanawiając się czy jest ona adekwatna także w naszych, polskich warunkach.
Domenowi bogowie
Pierwszym z profili są domenowi bogowie. Zwykle działają po cichu, nie rzucając się w oczy i nie integrując się ze zwykłymi „śmiertelnikami”. Niechętnie opowiadają o szczegółach swoich sukcesów. Sprzedają rozległe domenowe portfolia za niebotyczne pieniądze, a transakcje te są zauważane przez „poważne”, ogólnopaństwowe media.
Domenowe gwiazdy
Domenowe gwiazdy to charyzmatyczne indywidua, które uczestniczą w publicznych dyskusjach, branżowych spotkaniach, dzielą się swoją wiedzą chętnie i z pasją. Często za pomocą humoru przybliżają swoje poglądy i strategie, które dla innych są trudne do przekazania. Showmani.
Domenowi pozerzy
Kolejna kategoria to domenowi pozerzy, którzy dzielą się na dwie podgrupy: zadzierających nosa osób, które odnoszą sukcesy oraz fałszywych przeciętniaków, zdobiących się w złote łaszki. Nie mają oni nic ciekawego do przekazania, promują jedynie swoje fałszywe osobowości, nie będąc wstanie dostarczyć żadnych dowodów na potwierdzenie wygórowanego mniemania o sobie samych. Często jeden, przypadkowy sukces przewraca im w głowach, stawia ponad wszystkimi i jest powodem nieskończonych przechwał.
Domenowi nowicjusze
Każdy kiedyś zaczynał swoją przygodę z domenami (poza domenowymi bogami oczywiście, którzy… są bogami). Nowicjusze okupują domenowe fora internetowe, zadają niezliczone pytania w stylu, czy domena microsoftsoftware.biz narusza prawa znanej korporacji i czy lepiej kupić domenę .com skoro w Polsce funkcjonuje końcówka .pl? Mądrzy nowicjusze czytają dużo i uczą się, a mówią niewiele – oni wkrótce awansują na kolejny poziom. Część jednak pozostanie przy etykiecie wiecznego nowicjusza.
Domenowe trolle
Twoja domena śmierci, twoje ccTLD śmierci – bo śmierdzi i już. Hahaha!
Domenowi flirciarze
Domaining to – niestety – zajęcie, którym zajmują się, nie wiedzieć czemu, głównie mężczyźni. Istnieją jednak kobiety odnoszące w tym fachu sukcesy. Domenowi flirciarze wykorzystują różnice płci do wpływania – najczęściej za pomocą swoje uroku – na innych domeniarzy w celu osiągnięcia własnych korzyści. Dotyczy to zarówno kobiet jak i mężczyzn, a szczególne nasilenie tego typu zachowań widoczne jest podczas branżowych konferencji…
Domenowi maniacy
Nie odpoczywają, nie śpią – pracują non-stop. Wyszukują wszystko co dotyczy domen, spędzają godziny na forach internetowych, uprzykrzając czas innym użytkownikom. Domenowi maniacy to często nowicjusze, którym się nie udało bo na przykład zarejestrowali tysiące bezwartościowych domen. Beznadziejne przypadki.
Domenowi guru
Są prawdziwą solą domenowej ziemi. Domenowi guru nie wychylają się przed szereg, są jednak skłonni do dzielenia się swoją wiedzą. Są słuchani, ich czas jest cenny – musi być więc spożytkowany konstruktywnie. To prawdziwe autorytety, które zasłużyły sobie na posłuch i szacunek.
Domenowe śmiecie
Tu nie ma litości. Do domenowych śmieci zaliczyć można chociażby złodziei. To często młodzi ludzie, którzy bez skrupułów zrobią wszystko dla własnej korzyści. Nierzadko żyją w krajach, w których prawo międzynarodowe funkcjonuje ułomnie. Wpatrzeni w domenowych bogów i guru nie chcą się od nich uczyć – chcą posiadać to co oni. Teraz. W tej chwili. Oszukują innych, podają fałszywe statystki ruchu, składają obietnice bez pokrycia – nawet jeśli w grę wchodzi kilka złotych.
Domenowi śledczy
Ostatnią kategorią są domenowi śledczy. Pracują szybko i bez wytchnienia, często bez żadnego wynagrodzenia. Ich celem jest przyłapywanie śmieci na gorącym uczynku. Wykorzystują do tego narzędzia dostępne on- i offline. Często łączą się w małe grupy, wymieniają się informacjami. Odkrywają mroczne sekrety, ratują potencjalne ofiary.
***
Przywołane powyżej profile domeniarzy, opisane należy oczywiście traktować z lekkim przymrużeniem oka. Czy w dużej mierze nie są jednak prawdziwe? A może warto poszerzyć listę o jakieś inne, dodatkowe kategorie?



24.08.2009 
