Stanowisko Komisji Europejskiej wobec przyszłości ICANN

Andrzej Bartosiewicz, autor jest Kierownikiem Działu Domen w NASK.

Komisja Europejska opublikowała wczoraj dokument „Niezależny, otwarty i odpowiedzialny charakter zarządzania internetem celem Komisji Europejskiej”, a związany jest on z wygaśnięciem tzw. Joint Project Agreement (JPA) zawartego pomiędzy rzadem USA a ICANN. Tym razem Komisja Europejska stanęła na wyskości zadania i opracowała, jak na Komisję (!), bardzo przejrzysty dokument. Oczywiście dokument nic nie wnosi, bo są to kwestie i problemy znane od dawna, niemniej jednak dobrze, że nasi milusińscy w Brukseli na których płacimy podatki, zabrali głos i zrobili to całkiem dobrze. Ja w każdym razie pod wszystkim się podpisuję, no może prawie pod wszystkim…
Generalnie Komisja nawołuje do reform ICANN, tak aby ICANN było bardziej „przejrzyste” i „odpowiedzialne”. Główne punkty wystapienia Komisji to przede wszystkim:

  • Kierownicza („przewodnia”) rola sektora prywatnego w bieżącym zarzadzaniu Internetem.
  • Tam gdzie to możliwe w ramach ICANN, to przyjęcie podejścia tzw. „multi-stakeholder” czyli możliwie dużego włączenia różnych podmiotów (grup interesów) w proces podejmowania decyzji.
  • Rola rzadów powinna być skupiona na określaniu tzw. „public policy” bez ingerencji w bieżące zarzadzanie Internetem, a rządy powinny współpracować w określaniu polityki w zakresie zarządzania „kluczowymi globalnymi zasobami” (czytaj: domeny najwyższego poziomu oraz pule adresów IP).
  • Zwiększenie roli rządów w obronie interesu publicznego, szczególnie w obliczu sytuacji kryzysowych.
  • Rozważenie problemów jakie stwarza kwestia jurysdykcji prawa stanu Kalifornia wobec ICANN (ewentualny proces sądowy toczyłby się w Kaliforni i to amerykański sędzia rozstrzygałby spór).
  • Problematyczna kwestia relacji pomiędzy GAC (Rządowym Komitetem Doradczym) a prywatną firmą jaką jest ICANN.
  • Krytyka Rządowego Komitetu Doradczego (GAC) w związku z faktem, że w ramach GAC relatywnie niewiele państw bierze jakikolwiek udział, nie mówiąc o udziale aktywnym, co powoduje, że mogą pojawiać się zarzuty wobec braku reprezentatywności takiego ciała jakim jest właśnie GAC.

Komisja wskazuje także na problem nadzorowania sposobu zarzadzania funkcjami IANA (najważniejsze z funkcji realizowanych przez IANA to: obsługa domen najwyższego poziomu i alokacja adresów IP), który to nadzór obecnie sprawowany jest (bezpośrednio) przez rząd USA. Komisja nie daje jasnej odpowiedzi i nie prezentuje swojego stanowiska w kwestii kto powienien prowadzić taki nadzór, a jadynie pokazuje potrzebę zmian (a dokładnie to „rozpocząć dyskusję z rzadem USA na ten temat”). Brak sugestii w tej sprawie wydaje się oczywisty – rząd USA nigdy nie zgodzi się na rezygnację z nadrzędnej roli wobec funkcji IANA, bo to akurat jest jednym z żywotnych interesów Stanów Zjednoczonych. I ten element stanowiska Komisji jest właśnie tym, z którym się nie zgadzam. Zdecydowanie wolę aby nadzór nad ICANN/IANA sprawował rząd amerykański niż nieokreślone grupy np. rządów.
Rząd USA jest bardziej przewidywalny niż jakieś niedookreślone ciała rządowe czy organizacje międzyrządowe – po prostu rząd USA nie da zrobić krzywdy biznesowi, a tym samym będzie robił wszystko, żeby utrzymać stabilność i bezpieczeństwo Internetu. A więcej akurat nie potrzeba.

Oczywiście, w takim dokumencie nie mogło nie znaleźć się odwołania do potrzeby stabilności i bezpieczeństwa globalnego Internetu, respektowania praw człowieka, wolności wypowiedzi i prywatności, ochrona danych osobowych i promocja różnorodności kulturiowej i językowej (standardowa formułka #1).

Więcj można przeczytać pod adresem: http://tr.im/p2qm oraz http://tr.im/p2qA