PIR nadaje sobie super-prawa
Public Interest Registry (RIR), odpowiedzialny za rejestr domen .org, ogłosił dziś dokument „Anti-Abuse Policy”, który stał się obowiązującą wykładnią prawa organizacji. I choć zakłada słuszną walkę – proponowane środki budzą kontrowersje.
PIR chce bezwględnie walczyć ze wszelkiego rodzaju nadużyciami związanymi z domenami. Daje sobie jednocześnie prawo do anulowania dowolnej nazwy .org, wobec której istnieją jakiekolwiek podejrzenia w tej materii.
![]() |
W oświadczeniu czytamy między innymi:
„Nadużycia związane z domenami .org nie mogą być tolerowane. Powodują one nie tylko prblemy dla registrarów, czy rejestratorów nazw – ale również dla wszystkich użytkowników internetu”.
PIR podaje również definicję złego używania domen, w której znalazły się między innymi takie występki jak:
- nielegalne lub nieuczciwe działania;
- spam – używanie systemów wiadomości elektronicznych do masowego wysyłania komunikatów;
- phishing – używanie sfałszowanych stron mających na celu oszukanie internautów w celu wyłudzenia loginów, danych finansowych, czy haseł;
- pharming – przekierowywanie nieświadomych użytkowników do fałszywych stron lub serwisów;
- dystrybucja malware – upowszechnianie oprogramowania stworzonego do infiltracji lub uszkodzeń komputerów bez wiedzy i zgody właściciela;
- fast flux hosting – używanie technik fast-flux do ukrycia położenia stron lub serwisów w celu uniknięcia wykrycia i wysików zabezpieczających lub hostowania nielegalnych działań;
- dystrybucja dziecięcej pornografii;
- nieegalny dostęp do innych komputerów lub sieci.
PIR zatrzega sobie jednocześnie prawo do zanegowania, anulowania lub transferu każdej transakcji lub rejestracji oraz zablokowania dowolnej nazwy w celu ochodny rejestru, przestrzegania prawa, obrony PIR przed odpowiedzialnością za popełniane przestępstwa lub poprawy błędów w rejestracji popełnionych przez PIR lub dowolnego registrara.
Choć wszelkie próby ochrony przed nielegalnymi działaniami zasługują na pochwałę – niebezpieczeństwo nadużyć jest tym większe, im bardziej dowolna organizacja stawia się w roli oskarżyciela, sędziego i kata. Jeśli więc PIR nadaje sobie proawo do zablokowania dowolnej (podejrzanej) domeny bez prawa do odwołania i sprzeciwu – brzmi to groźnie.
Źródło: The Domains



08.01.2009 
