Nowe rozszerzenia dla międzynarodowych nazw domen przysporzą kłopotów posiadaczom starych IDN-ów
Po tym jak pojawiły się pierwsze międzynarodowe nazwy domen, pisane np. pismem japońskim czy cyrylicą, wielu domeniarzy inwestowało w nie z nadzieją, iż znajdą dzięki temu nazwy o których ich koledzy by nie pomyśleli, a które mogą przynieść poważne zyski. Wiele takich domen zaczęło przynosić niezły dochód na parkingach, a niektóre z nich zamieniły się w działające strony internetowe. W tych nazwach był jednak jeden haczyk. Nawet jeśli zapisywano je np. cyrylicą, to i tak rozszerzenie było zapisane alfabetem łacińskim – np. .com czy .ru.
![]() |
Wkrótce jednak w internecie pojawią się nowe domeny najwyższego poziomu. Domeny te będą mogły mieć rozszerzenia zapisane znakami, które nie występują w alfabecie łacińskim, ale dzięki temu będą znacznie lepiej przystosowane do nazw w swoich językach – i mogą uzyskać tam dużą popularność. Jak twierdzą specjaliści z Domain Name Wire, to zła wiadomość dla wszystkich, którzy zainwestowali w IDN-y. Od przyszłego roku dotychczasowe IDN-y drugiego poziomu (czyli takie, w których niełacińskie znaki znajdują się tylko na lewo od kropki) mogą stać się o wiele mniej warte. Co więcej, jeśli nawet w „pełnych” IDN-ach będą jakieś odpowiedniki istniejących TLD (np. .com czy .net), to nie ma żadnej gwarancji, że posiadacze ich dotychczasowych wersji z rozszerzeniami zapisanymi w alfabecie łacińskim otrzymają prawo do ich pierwokupu, ba – nawet nie wiadomo, czy dotychczasowi rejestratorzy będą mieli tu cokolwiek do powiedzenia!
Dyrektor ICANN-u ds. programu domen narodowych Tina Dam powiedziała: „weźcie pod uwagę, iż VeriSign nie musi zostać automatycznie rejestratorem dla przetłumaczonych czy przeliterowanych wersji .com dla domen zapisanych w innych niż łaciński alfabetach”. Decyzję o tym ma podjąć społeczność, a ICANN będzie jej przestrzegał.
ICANN zapowiedział także, że wprowadzone zmiany mogą unieważnić niektóre już zarejestrowane domeny. Chodzi o to, aby zabezpieczyć internautów przed phishingiem, możliwym dzięki mieszaniu znaków z różnych alfabetów. Mogło do tej pory być tak, że ktoś zarejestrował domenę Paypal.com – w której to drugie „a” było znakiem z innego alfabetu. Teraz to już nie będzie możliwe, a wszystkie domeny które pomieszały tak alfabety nie będą już odnawiane.
Wszystko to sprawia, że inwestycje w domeny IDN-owe są obecnie obarczone dużym ryzykiem.
Za: Domain Name Wire



20.10.2008 
