Kentucky to dopiero początek

Całkiem niedawno informowaliśmy o precedensowym pozwie, jaki złożył stan Kentucky do amerykańskiego sądu. Sprawa dotyczyła domen pod którymi – rzekomo- działały nielegalne strony hazardowe.

Red, White and Blue (Valor, Purity and Justice)
Creative Commons License photo credit: Randy Son Of Robert

Co prawda wyroki sądów amerykańskich są przestrzegane wyłącznie na terenie USA i trudno oczekiwać ich egzekwowania przez systemy innych państw (chyba, że sprawy dotyczą poważnych przestępstw typu handel narkotykowy, morderstwa, itp.). Tym razem jednak cień zagrożenia padł na domeny i ich rejestrantów.

Żeby uniknąć zagrożenia postępowaniem sądowym w przypadku gdy amerykańska instytucja stwierdzi naruszenie prawa danego regionu. większość abonentów problematycznych domen powinna pomyśleć o przeniesieniu ich do rejestratorów poza granicami Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Podobnie należy postępować z kontami hostingowymi, co pozwoli na unikniecie kontroli i ingerencji w ich funkcjonowanie (na przykład sprawdzanie logów serwera).

Jeżeli korzystasz z rejestratorów amerykańskich, musisz liczyć się z pewnym zagrożeniem. W przypadku, gdyby jedna z instytucji wpadła na pomysł zakwestionowania Twoich praw do danej nazwy lub legalności serwisu, który pod nią funkcjonuje, musisz liczyć się z koniecznością zapewnienia sobie amerykańskiej reprezentacji prawnej. Inaczej trudno sobie wyobrazić, by udało się zachować prawo do twojej własności.

Niemniej łatwo jest ochronić zarówno domeny jak i zawartość serwisów przed roszczeniami amerykańskich organizacji państwowych.

Wystarczy wybrać rejestratora poza granicami USA i upewnić się, że nie utrzymują oni swoich serwerów w Stanach. To uczyniłoby ich bowiem podległymi legislaturze.

Niemniej rozwiązanie akie nie uchroni przed konsekwencjami w przypadku naruszenia praw autorskich, własności intelektualnej czy kradzieży, albo spamu.

źródło: http://www.thedomains.com